Ze wszystkim się uporam, bo rozum mam i ręce. Rozumem świat ogarnę, rękami się obronię – mawia klasyk. Jasne… mama zawsze powtarza bądź sobie kapitanem i za stery stawaj sama. Staję zawsze sama ale czasami są ułamki sekund takie przecinki maluśkie kiedy to chciałabym żeby ktoś poprowadził mnie. Nie czuję żebym miała taką osobę gdzieś blisko, nawet mój osobisty adoptowany facet tego dla mnie nie zrobi… bo najprościej na świecie nie potrafi. W ciężkich chwilach zasłania się chmurką jak te jebane słoneczko z gg i wraca jak opada kurz. Zaczynam się zastanawiać czasami czy to jest idealny kandydat dla mnie na całe życie… między naszymi charterami jest przepaść, jest za słaby… ja jestem dynamiczna raptowna impulsywna i silna, a on nie dotrzymuje mi kroku. Zdyszany został gdzieś z tyłu i nie chce mi się za nim czekać.
lov.nadzisiaj.