hej,
nie uwierzycie co mnie ostatnio spotkało, a raczej kto się ze mną spotkał. M przyjechał. Jego chęć na spotkanie była tak ogromna, że za pomocą sms raczył mnie poinformować że będzie już o godzinie 11:00. Na szczęście miałam mnóstwo planów, i o 11:00 spotkać się z nim nie mogłam bo cały dzień poświęcić zamierzałam na zacieśnianie relacji z rodziną mojego lubego. Poza tym, to były jego urodziny. Do spotkania jednak doszło, o godzinie 20:00 miałam go już przed oczyma i w zasięgu ręki. Tego dnia usłyszałam wszystkie te słowa na które czekałam kiedy byliśmy razem. Dowiedziałam się że jestem fantastyczną dziewczyną, że chciałby dzielić ze mną nie tylko łóżko ale całe życie, że cały czas ze sobą walczył ale nadszedł moment kiedy to może już powiedzieć w pełni pewien, że dojrzał do DOJRZAŁEGO ZWIĄZKU (!!!) słucham ? po czterech latach ? dowiedziałam się również że gotów jest przeprowadzić się tu. tu gdzie mieszkam ja. Tu gdzie mówił że się nigdy nie odnajdzie. Stałam jak wryta i jak zahipnotyzowana wpatrywałam się w jego oczy zgubnie szukając oznak żartu. Nie znalazłam nawet kszty uśmiechu który mógłby świadczyć o tym, że M żartuje. Dotarło do mnie że mówi to wszystko zupełnie świadomie i, co gorsze, z zupełną pewnością. Usłyszałam także żal w jego głosie że to wszystko co między nami zaszło potoczyło się w tym kierunku. Przyznał że jest ostatnim idiotą, bo pozwolił mi uciec.
Facet dla którego złamałam wszystkie swoje zasady i gotowa byłam robić to dalej, mężczyzna dla którego zrobiłabym wszystko, teraz kaja się i prawie prosi. Przykro tylko, że nie wziął pod uwagę że po czterech długich latach ja się zmieniłam. Moje priorytety uległy diametralnym zmianom… On spadł już z pozycji pierwszej daleko poza podium, głównie przez to że niesamowicie mnie zawiódł. Prawdziwy mężczyzna tak nie robi.

„Zbierając kamienie zgubiłem diament”

Peace.Love
P.