Archiwum dla Listopad, 2015

wszystko bez sensu

często mam poczucie, że pomimo tego że nie jestem sama to jestem samotna. Ten stan utrzymuje się od kilku miesięcy, cyklicznie we mnie uderza mocniej. To jak boląca głowa. Czujesz ćmienie ale co jakiś czas mocniejsze tąpnięcie. To właśnie czuję dzisiaj. Dzisiaj jest mocniejsze tąpnięcie. Nie mam na myśli rzecz jasna bólu głowy, ale poczucie osamotnienia. Przyjaciele, znajomi, znajome twarze wszyscy Ci o mniejszym lub większym stopniu zżycia przewijają się w dniu codziennym ale brakuje mi tych dla których mogłabym ukraść niebo z gwiazdami. Nawet jeśli musiałabym za to odpokutować. Brakuje mi ich. Samotność – mdłe pobolewanie z którym da się żyć i to całkiem przyzwoicie. Z osamotnieniem, w moim przypadku równolegle czuję odrzucenie i właśnie to chyba bardziej mnie przytłacza. Czuję od osób które niegdyś były mi bliskie wyraźnie niechęć. Niestety… życie nie jest jest kolorowe, a każdego z tych kolorów wszyscy już zdążyliśmy zasmakować. Ja smakuję ostatnio kolorów z tej ciemniejszej palety, a mówi się często(przynajmniej ja) jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Ja większość z nich polubiłam a niektóre z nich z grymasem na twarzy w ciszy przełykam. Zastanawiam się wtedy czy tak powinno być, dlaczego nie mogę nic zmienić. Zastanawiam się czy czasami nie przesadzam, co jest bardzo możliwe. Jednak wiem, że skoro czuję się źle to po prostu niezaprzeczalnie mam ludzkie odruchy które są jak najbardziej naturalne. Każdy czuje radość, złość, smutek, rozczarowanie i inne emocje. Nie powinno się z nich tłumaczyć, bo to proste uczucia które definiują nas samych. Określają i podkreślają kim jesteśmy. Niektórzy o nich otwarcie mówią inni patrząc w oczy innym uśmiechają się i mówią „u mnie też wszystko ok”. Ja nie potrafię opowiedzieć się po żadnej ze stron. Złość wyrażam mocno i gwałtownie natomiast smutek i przygnębienie raczej spisuję tutaj. W sumie, nie raczej… ale tylko tutaj. Czuję ulgę, nawet pomimo tego że może nikt tego nie czyta. Nie wiem skąd ta ulga, nie potrafię wyjaśnić jej pochodzenia, ani tego, jakim sposobem to miejsce wpływa na mnie tak kojąco. Lubię mówić do siebie za pomocą tych liter. Wiele było sytuacji kiedy pisząc kolejną notatkę na blogu docierały do mnie najprostsze rzeczy. Kiedy w ramach podsumowania, w ramach ew. poprawek czytałam swój wpis przed zamieszczeniem i dopatrywałam się rozwiązań, swoich błędów, błędów innych. Spisuję tu czasami straszny haos. Często sama nie wiem co autor miał na myśli.

Bądźcie dla siebie dobrzy.
ciocia P.
Peace&Love.

medium.

zawsze chyba już tak będzie. Zawsze będzie tak, że słuchając nowej piosenki będę myślała – ta by Ci się spodobała. Lubisz te delikatne dźwięki. Lubisz jak pieszczą nie tylko duszę ale i skórę narzucając na nią „gęsią skórkę”. Skąd to wiem ? a no stąd, że ja reaguję tak samo. A skoro ja tak reaguję to i Ty zachowałbyś się identycznie. Każda nowa propozycja była słuchana z pełną akceptacją. Widziałam jak na Ciebie wpływa i nie musiałeś mówić że jest obłędna. Wi(e)działam. Nawet teraz, kiedy nasz kontakt jest praktycznie zerowy podsyłasz mi maile a w nich linki do tego co Tobą poruszyło. Puste maile w których są ponumerowane słupki linków. Kiedyś jeszcze prosiłeś o ranking, teraz nie prosisz bo ciężko było mi się zawsze zdecydować. Przyjęte zostało więc roboczo – zajebiste. Od tak. Dzisiaj znalazłam kilka świetnych kompozycji, pierwsze co zrobiłam to wysmarowałam maila i wysłałam. Cieszę się, że jest ktoś kto podziela moje nietypowe gusta. Godzinami można tego wszystkiego słuchać i nie mówić nic. Tak też robiliśmy. Całe noce przyklejeni do głośników. Nie ważne gdzie. Czy u mnie w domu, czy u Ciebie w aucie, czy pokoju hotelowym, czy na mostku nad jeziorem, czy na balkonie z kubkiem ciepłej herbaty i pięknymi górami przed nosem. Taka nasza specyficzna forma narkotyku, uzależniająca i wciągająca jak cholera.
Co u mnie teraz ? u mnie wszystko w optymalnym porządku, w porządku który mnie nudzi. Jestem znużona a przez to zniechęcona do zmian. Może to jesień i słynna samobójcza handra, niewykluczone. Czekam tylko na wiosnę bo wygląda na to, że jesienne liście przysypały mnie na dobre w oczekiwaniu na koniec zimy. Ranię swoje otoczenie. Nie poradzę na to nic, taki typ człowieka… czasami próbuję w sobie to zwalczyć z marnym zresztą skutkiem. Najbardziej nie lubię czegoś udawać. Jeśli nie chcę z nikim rozmawiać to tego nie robię a jeśli muszę, to automatycznie aktywuje się we mnie wredna zołza. Wredna zołza która ciska się na wszystkie strony i pluje słowami których nawet nie przebiera. Wyraźnie daję odczuć swoją niechęć. Głupia ja.

Peace&Love
P.


„Sit down beside the bright lights
I cant see your face from here
I cant see your face very clear”