byłeś u mnie. Patrzyłam na Ciebie, słucham Cię i przed oczami stawały mi obrazy tego co wspólnie przeszliśmy. Głównie te rzeczy które doprowadzały mnie do skrajnego śmiechu. Te miłe i okropnie porypane momenty które mi ofiarowałeś. Dużo mnie nauczyłeś, za to wielkie dzięki. Okropnie fajnie spędziło mi się z Tobą te kilka godzin, nawet pomimo Twojego zachowania które chyba się nigdy nie zmieni. Dalej jesteś ten sam M. Pokręcony staruszek z przeogromnym brzuchem :D Zawsze odważny, dumny, męski, pewny siebie, z poczuciem humoru, wyrozumiały, inteligentny. Tylko wiesz co… pomimo że podoba mi się to w Tobie, to nie wzbudza we mnie już tak silnych emocji. Jesteś daleko przede mną a ja nie chcę już Cię gonić.
Za dużo jest spraw które przemawiają na Twoją niekorzyść, za mocno mnie zabolały niektóre Twoje słowa. Przyjacielu.