wczoraj obezwładnił mnie tak mocno strach o mamę, że odebrał mi oddech… pierwszy raz po śmierci taty poczułam realne zagrożenie tego że i ją stracę. Wiem… że tego nie uniknę, że wszyscy odchodzą – taka jest naturalna kolej rzeczy. Ale nie mieści mi się to w głowie, nie wyobrażam sobie teraz żyć w tym wielkim domu sama. Wybiegłam z domu, wsiadłam w samochód i ocknęłam się jakieś 10 km od domu z papierosem między palcami. Nie mogłam uspokoić oddechu ani dłoni. Ledwo mogłam trafić papierosem do ust. Paliłam go tak długo, aż się nie uspokoiłam. Skończyłam dopiero wtedy, kiedy mogłam zamknąć spokojnie oczy i ustać w jednym miejscu. Łzy udało mi się zatrzymać na swoim miejscu… żadnej nie pozwoliłam wydostać się na policzki. Poczułam to, co czułam jak umarł tata. Tak samo czułam się w domu, kiedy mama traciła oddech i robiła się coraz bardziej sina. Zastanawiam się skąd biorę siłę… skąd mam te opanowanie w sytuacjach podbramkowych. Nigdy już nie chcę tego uczucia bezsilności które doświadczyłam kiedy tata osunął mi się na ramiona. Tym razem udało mi się jej pomóc… tym razem się udało. Jestem silnym człowiekiem, wiem o tym… i nie chcę by cokolwiek mogło mnie podłamać, chce tych sytuacji unikać. Odpoczęłam i się uspokoiłam, a po powrocie do domu, znowu usłyszałam że jestem nieodpowiedzialna. Cóż… wszystko ma swoje blaski i cienie, a szczególnie relacja matka-córka.

Doceniajcie to co macie, bo nie wiecie kiedy nieoczekiwanie możecie to wszystko stracić. Dziękujcie za każdy dzień, nawet ten najgorszy… kiedy macie dość matki, ojca, rodzeństwa. Pomyślcie jak wielkimi są dla was ludźmi, kiedy w złości na usta będą się wam cisnęły okropne słowa. Otwórzcie oczy i zobaczcie jak wiele dla was robią i zobaczcie jak dużo im zawdzięczacie. Wykształcenie, bezpieczny dom, ciepły posiłek… niektórzy nawet tego nie mają. A My nawet nie wiemy jak to jest tego nie mieć, bo dla nas to element stały w życiu. Niestety okazuje się często, że aby mógł być stały trzeba włożyć w to wiele zachodu.

Ja proszę tylko o cierpliwość, której jak zawsze mi do mojej mamy brakuje.

Love
P.