mam tyle myśli w głowie, że sama nie wiem o czym mam napisać. Ostatnio często napotykam na chwile kiedy mogę pobyć samej ze sobą co sprawia że myśli jest więcej. Cieszę się bo panuje we mnie kojący spokój pomimo tego, że praca wre mi w dłoniach przez osiem godzin w ciągu dnia. Co u mnie ? no tak, troszkę podupadłam na zdrowiu ale powoli się dźwigam. Zaczęłam prowadzić bardziej aktywny tryb życia co mi chyba służy. Traktuję tę godzinę ćwiczeń w ciągu dnia jak spotkanie ze samą sobą. Czuję się rewelacyjnie kiedy widzę że poza moją duszą to jeszcze mój organizm na tym korzysta. Popycham się ciągle do granic i ciągle te granice przesuwam.

Spotkało mnie coś miłego. Przytulenie M. Nie takie na ułamki sekund, kiedy nawet nie zdążysz się wsłuchać w serce drugiej osoby. Ale takie na kilka całkiem pokaźnych minut, kiedy zdołasz usłyszeć oddech i serce drugiej osoby, kiedy czujesz zapach i ogrzewasz się w jego ciepełku. Takie coś, czego długo już nie czułam całkiem niedawno mnie spotkało… wiecie co pomyślałam kiedy otrząsnęłam się i przestałam łapczywie te chwile chować po kieszeniach ? pomyślałam, że pomimo tego jak bardzo jest to miłe, to i tak poza tym uniesieniem nie da mi nic więcej. Boję się, że ktoś pokusi mnie czułością za którą tęsknię, a potem pomacha mi palcem przed nosem i powie „ooo nie nie kochanie… zbieraj zabawki i won”. Czy ryzyko się opłaca… Ty mi to powiedz, Ty mi powiedz, że ryzyko da mi nie kilka chwil, ale całe życie w prezencie. Zaskakująco mało o tym myślę, bo spodziewałam się że wzbudzi to we mnie burzę. A wzbudziło we mnie mały podmuch ciepłego wiatru przy którym się ogrzałam. Wystarczy. Nie czekam na grom z jasnego nieba, nie czekam na miłość, nie czekam na Ciebie. Czekam na to co zdarzy się jutro, czekam na kolejny dzień w pracy i kolejny weekend w szkole. Nie czekam na uczucia, bo ich we mnie nie ma. Pojawiają się i znikają jak bańka mydlana. Coraz rzadziej czuję smutek i złość, częściej radość i błogość. A miłość ? mogę poczytać sobie o niej w książkach. Zaufanie ? bzdura w którą przestaję wierzyć kiedy obserwuję co dzieje się z nami wszystkimi. Kontrola, kochani, to najwyższa forma zaufania i warto o tym pamiętać.

Wracam często do wpisu którym otworzyłam 2015 rok i cały czas do tego swojego ideału zmierzam, przyznam się po cichutku że z efektami coraz lepszymi ! :)

Peace&Love P.