Jest wiele rzeczy i decyzji w moim obecnym życiu, które odbyły się poza mną. Odbyły się z wyłączeniem mojego udziału. Czy żałuję ? niektórych jeszcze nie, a niektórych wcale nie. Dzieje się u mnie dużo, w większości fajnych i miłych rzeczy z czego niezmiernie się cieszę. Ciekawość co do spraw związanych z pracą zaczyna powoli przeradzać się w lekki strach, strach o to czy podołam i czy będę w stanie wszystko dopiąć tak jak chciałabym. Z dnia na dzień jest coraz więcej segregatorów, które są już moje. Kolekcjonerski inwentarz powiększa się w tempie dzikich mustangów w galopie. Są wreszcie sprawy, które będą należały do mnie i ode mnie będą zależały, z czego się cieszę. Czuję jak powolutku wspinam się po mojej drabince która czasem, chociaż jak narazie rzadko, lekko się chwieje. Co poza tym ? poza tym czuję wewnętrzne spełnienie, taką małą iskierkę która od środka rozpala we mnie niezmierzony ogień. Czuję jak sama ze sobą walczę w wielu sprawach, takie walki należą do tych miłych i tych zdecydowanie wygranych. Lubię poznawać swoje granice i lubię często do nich sięgać. Balansowanie na skraju pozwala mi poczuć życie. Poczuć jego cienie i blaski. Wygrywam walki ze swoim charakterem który nawet dla mnie jest za bardzo skomplikowany. Buduję siebie od podstaw. Spotykam się z opiniami że zagadki są ciekawe… ciekawe – to się zgadza ale dla kogo ? dla niektórych są męczące. A ja chcę pozostać zagadką dla was i same siebie. Poza zagadkowymi barwami mojej osobowości chcę też poznać rzeczywiste jej barwy. Dlatego tak mocno ostatnio nad nim pracuję.
Sercowe sprawy ? bez zmian… zdawkowe ciepło, które otrzymuję od przyjaciół w chwili obecnej w pełni mnie satysfakcjonuje. Dochodzę coraz częściej do wniosku, że zostanę starą Panną i wynikać będzie to raczej z mojego w pełni świadomego wyboru. Ryzyko jakie podejmowałam w tej sferze do tej pory dawało mi tylko niezadowolenie a ja nie chcę przygaszać swojej iskierki którą z ledwością rozpaliłam. W domu ? w domu raz lepiej a raz gorzej, jak to w domu. Cieszę się bardzo z ostatnio odbytych rozmów które utwierdziły mnie tylko w moich poglądach. Wiem, że jeśli z kimś raz złapało się więź, to chociażby działy się cuda ona nie zniknie. To ta niewidzialna i niezniszczalna nić.

Peace&Love
P.
P.S. Idę zapalić, a wam życzę miłego wieczoru. Kocham was, kocham to miejsce.