Archiwum dla Marzec, 2015

smogsmogchibba

mam tyle myśli w głowie, że sama nie wiem o czym mam napisać. Ostatnio często napotykam na chwile kiedy mogę pobyć samej ze sobą co sprawia że myśli jest więcej. Cieszę się bo panuje we mnie kojący spokój pomimo tego, że praca wre mi w dłoniach przez osiem godzin w ciągu dnia. Co u mnie ? no tak, troszkę podupadłam na zdrowiu ale powoli się dźwigam. Zaczęłam prowadzić bardziej aktywny tryb życia co mi chyba służy. Traktuję tę godzinę ćwiczeń w ciągu dnia jak spotkanie ze samą sobą. Czuję się rewelacyjnie kiedy widzę że poza moją duszą to jeszcze mój organizm na tym korzysta. Popycham się ciągle do granic i ciągle te granice przesuwam.

Spotkało mnie coś miłego. Przytulenie M. Nie takie na ułamki sekund, kiedy nawet nie zdążysz się wsłuchać w serce drugiej osoby. Ale takie na kilka całkiem pokaźnych minut, kiedy zdołasz usłyszeć oddech i serce drugiej osoby, kiedy czujesz zapach i ogrzewasz się w jego ciepełku. Takie coś, czego długo już nie czułam całkiem niedawno mnie spotkało… wiecie co pomyślałam kiedy otrząsnęłam się i przestałam łapczywie te chwile chować po kieszeniach ? pomyślałam, że pomimo tego jak bardzo jest to miłe, to i tak poza tym uniesieniem nie da mi nic więcej. Boję się, że ktoś pokusi mnie czułością za którą tęsknię, a potem pomacha mi palcem przed nosem i powie „ooo nie nie kochanie… zbieraj zabawki i won”. Czy ryzyko się opłaca… Ty mi to powiedz, Ty mi powiedz, że ryzyko da mi nie kilka chwil, ale całe życie w prezencie. Zaskakująco mało o tym myślę, bo spodziewałam się że wzbudzi to we mnie burzę. A wzbudziło we mnie mały podmuch ciepłego wiatru przy którym się ogrzałam. Wystarczy. Nie czekam na grom z jasnego nieba, nie czekam na miłość, nie czekam na Ciebie. Czekam na to co zdarzy się jutro, czekam na kolejny dzień w pracy i kolejny weekend w szkole. Nie czekam na uczucia, bo ich we mnie nie ma. Pojawiają się i znikają jak bańka mydlana. Coraz rzadziej czuję smutek i złość, częściej radość i błogość. A miłość ? mogę poczytać sobie o niej w książkach. Zaufanie ? bzdura w którą przestaję wierzyć kiedy obserwuję co dzieje się z nami wszystkimi. Kontrola, kochani, to najwyższa forma zaufania i warto o tym pamiętać.

Wracam często do wpisu którym otworzyłam 2015 rok i cały czas do tego swojego ideału zmierzam, przyznam się po cichutku że z efektami coraz lepszymi ! :)

Peace&Love P.

High you are

Jest wiele rzeczy i decyzji w moim obecnym życiu, które odbyły się poza mną. Odbyły się z wyłączeniem mojego udziału. Czy żałuję ? niektórych jeszcze nie, a niektórych wcale nie. Dzieje się u mnie dużo, w większości fajnych i miłych rzeczy z czego niezmiernie się cieszę. Ciekawość co do spraw związanych z pracą zaczyna powoli przeradzać się w lekki strach, strach o to czy podołam i czy będę w stanie wszystko dopiąć tak jak chciałabym. Z dnia na dzień jest coraz więcej segregatorów, które są już moje. Kolekcjonerski inwentarz powiększa się w tempie dzikich mustangów w galopie. Są wreszcie sprawy, które będą należały do mnie i ode mnie będą zależały, z czego się cieszę. Czuję jak powolutku wspinam się po mojej drabince która czasem, chociaż jak narazie rzadko, lekko się chwieje. Co poza tym ? poza tym czuję wewnętrzne spełnienie, taką małą iskierkę która od środka rozpala we mnie niezmierzony ogień. Czuję jak sama ze sobą walczę w wielu sprawach, takie walki należą do tych miłych i tych zdecydowanie wygranych. Lubię poznawać swoje granice i lubię często do nich sięgać. Balansowanie na skraju pozwala mi poczuć życie. Poczuć jego cienie i blaski. Wygrywam walki ze swoim charakterem który nawet dla mnie jest za bardzo skomplikowany. Buduję siebie od podstaw. Spotykam się z opiniami że zagadki są ciekawe… ciekawe – to się zgadza ale dla kogo ? dla niektórych są męczące. A ja chcę pozostać zagadką dla was i same siebie. Poza zagadkowymi barwami mojej osobowości chcę też poznać rzeczywiste jej barwy. Dlatego tak mocno ostatnio nad nim pracuję.
Sercowe sprawy ? bez zmian… zdawkowe ciepło, które otrzymuję od przyjaciół w chwili obecnej w pełni mnie satysfakcjonuje. Dochodzę coraz częściej do wniosku, że zostanę starą Panną i wynikać będzie to raczej z mojego w pełni świadomego wyboru. Ryzyko jakie podejmowałam w tej sferze do tej pory dawało mi tylko niezadowolenie a ja nie chcę przygaszać swojej iskierki którą z ledwością rozpaliłam. W domu ? w domu raz lepiej a raz gorzej, jak to w domu. Cieszę się bardzo z ostatnio odbytych rozmów które utwierdziły mnie tylko w moich poglądach. Wiem, że jeśli z kimś raz złapało się więź, to chociażby działy się cuda ona nie zniknie. To ta niewidzialna i niezniszczalna nić.

Peace&Love
P.
P.S. Idę zapalić, a wam życzę miłego wieczoru. Kocham was, kocham to miejsce.