Uśmiech na Twojej twarzy znaczy dla mnie więcej niż najdroższy na świecie surowiec. Dzielenie się z Tobą moimi sukcesami jest dla mnie niewyobrażalną przyjemnością, a duma w Twoich oczach z którą na mnie w takich sytuacjach zerkasz ładuje mnie tak pozytywną energią, że mogłabym góry przenosić. Kocham Cię mocno, chociaż często Ci o tym nie mówię… przepraszam. Ty za to mi tego mówić nie musisz, bo widzę to każdego dnia, nawet wtedy kiedy się kłócimy. Za każdym razem wiem, że Twoje intencje są czyste. Rozmawiając z Tobą nie boję się o to że wykorzystasz coś przeciwko mnie, albo że wypłynie coś poza nasze grono. Wiem tylko, że lubisz wykorzystywać moje wady w celach motywacyjnych, bo wiesz że tylko ostra krytyka i terapia szokowa może mnie zmienić w lepszego człowieka. Często je wyolbrzymiasz, ale dopiero teraz rozumiem dlaczego to robisz. I przestałam rozumieć swoją złość. Z wiekiem wiem coraz więcej, nie jest to efekt doświadczeń, po prostu wiele rzeczy rozumiem lepiej, od tak, nagle. To całkiem tak, jakby opadały mi łuski z oczu. Takiej bezwarunkowej miłości pewnie już nie doświadczę, bo tylko Ty jesteś w stanie mi ją dać. Nie przestawaj Mamo. Nigdy. Boję się na myśl o tym że następny sylwester będzie równie kiepski jak ten ostatni. Nie dopuść do tego, proszę. Całą miłość jaką miałam w sobie przelałam na Ciebie, i chcę żebyś o tym wiedziała. Dlatego daję z siebie 300 % w każdej sytuacji. Przestałam już oczekiwać poklasku i wielkich słów, wystarczy mi Twój uśmiech i duma w Twoich oczach.
Jesteś moją Mamą i tak bardzo chcę napawać Cię radością, chcę Ci wynagrodzić wszystko co spotkało Cię przez Twoje życie bo uważam, że na nic z tych rzeczy nie zasłużyłaś.

Tatko jak Ci jest ?