Archiwum dla Luty, 2015

małe radości :)

Uśmiech na Twojej twarzy znaczy dla mnie więcej niż najdroższy na świecie surowiec. Dzielenie się z Tobą moimi sukcesami jest dla mnie niewyobrażalną przyjemnością, a duma w Twoich oczach z którą na mnie w takich sytuacjach zerkasz ładuje mnie tak pozytywną energią, że mogłabym góry przenosić. Kocham Cię mocno, chociaż często Ci o tym nie mówię… przepraszam. Ty za to mi tego mówić nie musisz, bo widzę to każdego dnia, nawet wtedy kiedy się kłócimy. Za każdym razem wiem, że Twoje intencje są czyste. Rozmawiając z Tobą nie boję się o to że wykorzystasz coś przeciwko mnie, albo że wypłynie coś poza nasze grono. Wiem tylko, że lubisz wykorzystywać moje wady w celach motywacyjnych, bo wiesz że tylko ostra krytyka i terapia szokowa może mnie zmienić w lepszego człowieka. Często je wyolbrzymiasz, ale dopiero teraz rozumiem dlaczego to robisz. I przestałam rozumieć swoją złość. Z wiekiem wiem coraz więcej, nie jest to efekt doświadczeń, po prostu wiele rzeczy rozumiem lepiej, od tak, nagle. To całkiem tak, jakby opadały mi łuski z oczu. Takiej bezwarunkowej miłości pewnie już nie doświadczę, bo tylko Ty jesteś w stanie mi ją dać. Nie przestawaj Mamo. Nigdy. Boję się na myśl o tym że następny sylwester będzie równie kiepski jak ten ostatni. Nie dopuść do tego, proszę. Całą miłość jaką miałam w sobie przelałam na Ciebie, i chcę żebyś o tym wiedziała. Dlatego daję z siebie 300 % w każdej sytuacji. Przestałam już oczekiwać poklasku i wielkich słów, wystarczy mi Twój uśmiech i duma w Twoich oczach.
Jesteś moją Mamą i tak bardzo chcę napawać Cię radością, chcę Ci wynagrodzić wszystko co spotkało Cię przez Twoje życie bo uważam, że na nic z tych rzeczy nie zasłużyłaś.

Tatko jak Ci jest ?

jest pięknie!

pierwszy raz od śmierci taty czuję w środku taką radość, że nie mogę jej wytrzymać. Jest przejmująca obezwładniająca i rozpierająca. Mała mapa marzeń coraz lepiej wygląda z wykreślonymi punkcikami. Ja JUŻ czuję spełnienie. Czuję jak skóra mi się rumieni i nachodzi na nią „gęsia skórka”. Jestem zaciekawiona, zainspirowana i zniecierpliwiona. Tak bardzo tego chciałam. Niedawno jedno małe marzenie spełniłam i nagle tu kolejne, chciałabym wyrazić słowami co czuję ale ta radość jest tak ogromna że blokuje mój słowotok. Mam ochotę po prostu skakać i wszystkich tą radością zarażać. Czuję tę radość w każdej mojej nawet najmniejszej kosteczce. Uwielbiam to uczucie, kiedy spotykam się z tak szczerym uśmiechem w moją stronę i uznaniem. Kiedy widzę w oczach rozmówcy to, czego na ogół u ludzi nie spotykam.

Tatko, trzymaj kciuki ! Dziękuję. Strasznie Cie kocham i żałuję że nie mogę tej radości z Tobą podzielić. Opiekuj się mną… potrzebuję tego :)

endorfina

Jeśli któryś z was, mam na myśli tych, którym sama dałam adres tej strony uważa że przesadzam, wymyślam, albo zamieszczam tu wpisy dla swojej fantazji to niech tu nie wchodzi. Nie po to powstała czekolada i nie po to tu zamieszczam wpisy, by dać pożywkę do kretyńskich komentarzy albo debat na ich temat. Każdy z nas lubi peplać… każdy, bez wyjątku, ale te miejsce nie powinno być przedmiotem bełkotu który wynika z braku innego tematu. Powstał on głównie dla mnie i zawsze o tym pamiętam a jeśli ktoś odbiera moje notatki za urojenia, to bez nuty wątpliwości mówię – wypierdalaj stąd. Czekolada to moje lekarstwo, to endorfinki które uwalniają się za każdym razem kiedy się tu wpisuję. To endorfinki które obejmują mój organizm z każdą kostką którą połykam. Wymiotować mi się chce kiedy widzę oczyma wyobraźni odbijające się na waszych twarzach ekrany komputerów a w tle czekoladę. Właściwie nie wiem po co niektórym z was podałam ten adres… błędów jeszcze popełnię wiele, ale to jeden z tych których sama sobie nie potrafię odpuścić. Ktoś ostatnio błyskotliwie napisał że szczerość się liczy najbardziej. No liczy, ale kto jeszcze się do niej stosuje ? nie znam takiej osoby która w 100% taką jest. Wszyscy bardzo mocno w głębi chcemy być drużyną wspaniałych a żaden z nas do niej nie należy. Są tylko bardziej i mniej szczerzy całkowicie otwartych nie ma. Nigdzie. A jeśli ktoś uważa siebie za szczerego jest idiotą bo sam siebie oszukuje. Gonimy za szczerością, czasami z lepszymi, czasami gorszymi efektami ale z wiekiem widzę że szczerość w niektórych przypadkach się po prostu nie opłaca. Dlatego że nie wszyscy na nią zasługują i nie wszyscy na nią reagują tak jak powinni.

Moje wpisy są stekiem bzdór ? oczywiście… niektóre tak, bo mam dopiero 24 lata i moje poglądy na niektóre sprawy nie są jeszcze ukształtowane. Ale z roku na rok widzę coraz wyraźniej gdzie popełniam błędy i wracając się we wpisach dociera do mnie że mimo starań, wielu nie potrafiłam uniknąć. Dociera do mnie, że mam nie lżejszy ale coraz trudniejszy charakter. Sama se sobą przegrywam wiele walk. Cały czas się uczę, uczę się siebie.

Kochani, kciuki się opłaciły. Kolejny punkt wykreślony na mojej mapie marzeń.

motywy

Zdarzyło mi się ostatnio dwukrotnie zobaczyć spadającą gwiazdę, za każdym razem życzenie miałam takie samo. Jasne że nie napiszę jakie, bo jestem przesądnym naiwniakiem i wolę dmuchać na zimne. Ale jak się spełni, czekolada będzie tą pierwszą która się dowie. Dzisiaj po przebudzeniu i wczoraj zasypiając analizowałam sobie motywy działania niektórych ludzi, w sumie, nie niektórych, a konkretnej jednej osoby. Wychodzi na to, że w tym wypadku to zachowanie standardowe. Zawsze takie było. Ja na tej huśtawce siedziałam od zawsze, a najlepsze jest to że nigdy się na Ciebie za to nie złoszczę i nie pytam dlaczego. Bo wiem że tak jest. Raz jesteś śmieciem, raz osobą grającą pierwsze skrzypce taką huśtawkę mam na myśli dla jasności. Twoje ostatnie otwarte przyznanie się do błędu i nazwanie sprawy, mnie zaskoczyło. Nawet zobaczenie przez Ciebie we mnie człowieka z uczuciami to ogromne zaskoczenie. Nie spodziewałam się.

Czuję się świetnie, bóle przeszły dawno w zapomnienie. Niech zima się już skończy, niech rozpocznie się wiosna !

482820_190439917747039_581848657_n

Kate :)

Są na świecie ludzie cenniejsi niż złoto, żałuję że nie czytasz tego bloga bo pewna jestem że nie nadwyrężałabyś swoich oczu żeby skrupulatnie czytać każdy wpis. Wiesz co mi w duszy gra. Kurcze, no… Karolina… dziękuję że jesteś byłaś i zawsze będziesz tą małą łajzą która pomimo swoich problemów posłucha też moich. Taką łajzą która śmieje się ze mnie jak się piekle i sprawia że wkurzenie ze mnie schodzi. Kocham z Tobą rozmawiać raz na miesiąc przez telefon albo twarzą w twarz i widzieć Twój uśmiech na pysku który wraża solidarność w bólu, albo wyraża ignorancję która pomimo że powinna działać mi na nerwy powoduje konstruktywne wnioski. Kurna, no co ja mogę więcej napisać. Dzięki że zawsze jesteś pod telefonem kiedy potrzeba tego najbardziej :)