Więc w 2015 wjeżdżam nowym samochodem. Zmiana, punkt pierwszy odhaczamy. Cieszę się że stoi już w moim garażu… i cieszę się też, że bez błagań o spotkania, na moim podwórku spontanicznie pojawiła się całkiem pokaźna grupa ludzi żeby cieszyć się razem ze mną. Nie chodziło o oglądanie auta, tu chodziło o radość. Pomimo godziny 18:00, zupełnej ciemności na zewnątrz i braku światła w garażu po jego otwarciu usłyszeć takie krzyki zachwytu ? bezcenne :)
Pomyślałam – kurcze nie przyjechali oglądać, oni chcą cieszyć się razem ze mną.
Dzięki chłopaki !

Niech spisuje się na szóstkę. Witaj w domu moja dziewczynko.