czekolada ma już 5 lat. Ile w tym czasie się wydarzyło i ile tu jest zawarte emocji. Życie mknie tak szybko, że zapominamy albo przegapiamy wiele ważnych rzeczy. Cóż… tak chyba już będzie.

Nie lubię kiedy ktoś mi się narzuca i ja staram się nie narzucać. Moje życie się zmienia, a z nim moje priorytety. Cel nadrzędny na rok nadchodzący – nie wyrządzać niepotrzebnej krzywdy i sprawiać by ludzie w moim towarzystwie byli szczerze uśmiechnięci. Chcę zawiązać sobie opaskę na oczy i nie widzieć tego czego wolałabym nie oglądać. Chcę się cieszyć i być spełnionym człowiekiem na każdej płaszczyźnie. Chcę być pewna, jeszcze bardziej sumienna, silniejsza i wytrwalsza. Chcę szczebel po szczeblu osiągać swoje małe cele i pamiętać że każda porażka jest nawozem sukcesu. Nie chcę musieć na kimś polegać i być od kogoś zależna. Trzymać w garści ten swój zielony kamyk i go nie wypuszczać. Oczekuję od tego nadchodzącego roku zmian, dużych i silnych. Nie chce pomocy, współczucia ani uczucia, że gdyby nie ktoś inny nie dałabym rady. Stąpanie pewnym krokiem po tym naszym piekle jest dla mnie ważne i postaram się do tego doprowadzić. Mam nadzieję że ostygnę z tych swoim złych i dobrych emocji które czasami zbyt wylewnie okazuję. Znajdę swoją spokojną przystań i w niej zacumuję swój statek. Biernie, z dystansem i przytomnie chcę podchodzić do ludzi, ponieważ zauważam że jedynie to jest w stanie zapobiec zawodowi i rozpadowi. Koniec z udawaniem przed samą sobą i innymi że nadmuchane balony które sami napędzamy są cokolwiek warte. Koniec z wymuszoną sympatią miłością i walką z wiatrakami. Pielęgnowanie rodziny, przyjaźni i wewnętrznego piękna. Tak jak napisałam na początku, koniec z narzucaniem i proszeniem o chwilę spotkania, koniec z wymuszaniem deklaracji i wielkich słów. Niech życie trwa a to ono najlepiej nas wszystkich przesegreguje. Chociaż szczerze mówiąc sama już to zrobiłam… tak… zaszufladkowałam ludzi. SZ1 – rodzina, SZ2 – prawdziwie czysta przyjaźń, SZ3- ludzie pogubieni, SZ4 – o kant dupy rozbite „przyjaźnie” SZ5 – znajome twarze i SZ6 – skończone kurwy. Dopiero niedawno uświadomiłam sobie że szufladkuję, każdy z nas to robi, ale żaden nie ma odwagi przed samym sobą się do tego przyznać. Dlaczego ? bo z definicji to złe. Ale co z tego… aha ! pewnie to, że musimy poudawać że jesteśmy wspaniałymi ludźmi bez skazy i pograć swoje małe dobrotliwe role które są nasączone wyrachowaniem i kalkulacją. Nie chcę udawać że czyiś los obchodzi mnie więcej niż mój własny. Człowieku ! jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Wystarczy już rżnięcia spowiednika – koniec. Nie obchodzi mnie Twój problem nie interesują mnie Twoje rozterki. Mdli mnie na samą myśl że sama kiedyś taka byłam, że grałam przed wszystkimi. Teraz koniec. Samo to postanowienie jest już dla mnie ulgą a perspektywa nastraja mnie jeszcze lepiej. Chcę być szczera i mówić to co zawsze chciałam powiedzieć, nie będę łgać tylko zawsze grać w otwarte karty… z każdą szufladką. Mówienie prawdy innym i wyznawanie jej samej sobie nie jest niczym złym, jest dobrą i budującą krzywdą która w późniejszych chwilach okazuję się świetną lekcją. Takie lekcje ja dostałam całkiem niedawno, szereg, jedna po drugiej. Bolesne… ale pomogły wiele zrozumieć i doprowadziły do takich właśnie wywodów. Jasne jest, że jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy ale recydywa jest nie do zaakceptowania. Swój czas chcę poświęcić tym którzy pomimo burz i ciemnych jak smoła chmur stali przy moim boku. Wasze rozterki i problemy zawsze będą dla mnie ważne i zawsze otworzę swoje ogromne ramiona byście mogli się w nich ogrzać. Bo w życiu liczycie się tylko WY. Moje dwie małe kochane szufladki, najmniejsze ale najpiękniejsze. Poza tym ? jakie cele ? hmm, takie bardziej banalne – mniej wulgaryzmu, mniej kilogramów i skuteczniejsze gonienie tego królika który ma naładowany worek karteczkami z podobieństwem Zygmunta I Starego.
Takie życie kochani, hajs musi się zgadzać poza tym – to pierwszy krok do samospełnienia i niezależności.

Ja życzę wam, by ten nasz już dwa tysiące piętnasty rok obfitował w same dobre chwile, samych wspaniałych ludzi, i radości ze spełnienia każdego marzenia. Oby jak najmniej było smutków złości i zawodów. A cała reszta jakoś poleci.

Dzięki za ten rok.
Peace&Love P.

1329783523749_2480181