Zastanawiam się, czy sytuacje które napotykamy w życiu nie są z góry wyreżyserowane. Czy wszystko ma swój cel, wszystko ma swój start i metę. Czy niekończące się na pozór problemy mają swoje zakończenie. Czy te kłody o które każdy z nas się potyka nie są czymś, dzięki czemu doceniamy finisz. Nie lubię takiej rozpierduchy jaką mam teraz. Nerwowo rozglądam się wokół i szukam punktu zaczepnego – jednego pewnego punktu we wszechświecie. Kiedy pomyślę, że jest i kiedy go oswoję, znika.

Mój oswojony punkt we wszechświecie ostatnio mnie nawiedził. Czuję jednocześnie zakłopotanie i wstyd, że zachowuję się w ten sposób. Skaczę na myśl o rzuconych spojrzeniach i upadam na myśl o rozłące. Spotkania które mają w sobie urok wyrządzają mi krzywdę. Niedopowiedziane słowa, dwuznaczne spojrzenia, szepty które tak uwielbiam i Twoje dłonie które doprowadzają mnie do szaleństwa. Wystawianie się na wyczucie, badanie terenu, orientowanie się w sytuacji, mały wywiad… strasznie to męczące. Brak pytań tych najprostszych, a szereg pytań które są nośnikiem wielkiej informacji. Zabawa w kotka i myszkę.
Nie chcę Ci przeszkadzać. Jasne kurna.
Wiem co czujesz i Ty doskonale widzisz co dzieje się ze mną. Żaden nie wykona kroku do przodu bo oboje się tego boimy. Ty wiesz jak wygląda teraz moje życie, ja świetnie znam Twoje. Trochę nam nie po drodze. Dociera do to mnie i dlatego tym bardziej to wszystko jest skomplikowane. Czy kocham ? nie wiem, chyba tak, niestety chyba tak.

Zostań ze mną, nie zostawiaj mnie. Powiedz mi, że to wszystko jest prostsze… że wszystko jest rozwiązalne i banalne. Nie wiem kiedy znowu mnie nawiedzisz ale wiesz że czekam na Ciebie, czekam i pozostanę tu, po to żebyś wiedział gdzie mnie szukać. Przyjedź i powiedz mi… „Polciu… jestem głupi, przepraszam”. Wtul się we mnie i pozwól żebym i ja mogła wtulić w Ciebie swoją twarz.

jedno słowo a zmieni się wszystko. Chcę trochę szczęścia, kur#a, też mi się należy !

Ciekawe do kiedy będę na to czekać, do śmierci ? w takim razie miejmy nadzieję że jak najkrócej, bo oszaleję. Zwariuję mając Cię obok i nie móc zjeść na kolację ze śniadaniem.