Spodziewam się rzeczy nieosiągalnych.  Mam w sobie dziecięcą nadzieję. Nadzieję że kiedyś wyrosną mi na barkach skrzydła i wzbiję się ponad chmury, jak ptak, a przecież świat dorosłych nie dopuszcza takiej abstrakcji. Ja dopuszczam, chce myśleć że dostanę tych skrzydeł i chce wierzyć, że to w ogóle jest możliwe. Wtedy jedna ze stron puka się w głowę i mówi „tss… głupia” a druga podpowiada „a co gdyby?”. Problem polega na tym, że nie jestem już dzieckiem i nie zapominam tak szybko jak one. Marzenie latania nie zostanie wyparte z mojej pamięci przez pyszną watę cukrową albo motyla który usiadł mi na nosie. Dziecko ciągle szuka nowych rzeczy przez co jego uwaga jest rozpraszana i zmieniają się jego marzenia. Przykładowo : w poniedziałek podbiegnie do Ciebie maluch i z iskierkami w oczach powie że chciałby dostać na urodziny kotka, a we wtorek z podobnym podnieceniem zakomunikuje, że chce wypasioną zabawkę. Zabawkę która ma milion opcji i gra i świeci i jeździ i… i w ogóle, jest najlepszą zabawką na świecie. Co z kotkiem ? najwidoczniej przegrał z wypasioną zabawką.

U nas, w tym naszym świecie… zapominanie nie idzie tak sprawnie. Szczególnie w świecie kobiet. Często sama sobie oczy mydlę, że ze wspomnieniami sobie radzę… albo że uczuciami żongluję jak zawodowy kucharz nożami. Mam nad nimi kontrolę – i mówię to najbardziej szczerze co prawda niezupełną, bo wymykają się często i wyrabiają małe albo większe szkody ale cząstkową mam. U mnie wygląda to tak: Podmiatam pod dywan, staram się zapomnieć i uważam że sprawa jest załatwiona kiedy zdarza mi się pomyśleć o tym raz na dwa dni. Niestety… nic bardziej mylnego, bo wystarczy mały płomyk a wszystko wypierdziela w kosmos i nie ma niczego. Ożywa wewnątrz i szaleje jak kreskówkowy diabeł tasmański. Przyglądam się biernie i po prostu czekam. Po szaleństwach, kiedy poza bałaganem, wszędzie jest krew zastanawiam się nad wymiarem swojej głupoty. Głupoty która nie pozwoliła mi tego powstrzymać. Cóż… jestem tylko człowiekiem i też mam serce, pokraczne… ale mam.

Nie wszystko jest tak jak chce… strasznie mnie to frustruje, a jeszcze bardziej to, że nic nie mogę zrobić. Każda opcja wydaje się opcją bez przyszłości. A im więcej o tym myślę tym bardziej i tym mocniej dociera do mnie że mam przejebane. Po prostu :)

Peace,P.

M.

 

zwariowane-melodie2