W przyjaźni nie liczy się ile dostaniesz, ale ile możesz od siebie dać , ważna jest szczerość i lojalność , która niestety zanika w dzisiejszych czasach. Zastanawiałeś się może kiedyś dlaczego? Czy to zazdrość ze komuś układa się lepiej czy może chciwość ? Na to pytanie jest trudno odpowiedzieć, ale jak wiadomo przyjaźń ma wiele twarzy. Prawdziwego przyjaciela można śmiało nazwać członkiem rodziny, wielokrotnie bliższym niż ta biologiczna, gdyż jest przy nas w tych smutnych, cieżkich dla nas chwilach, ale i tych radosnych kiedy podziela nasze szczęście. Przyjaźń pomnaża to, co w życiu dobre, a dzieli to, co złe. Jest jedynym lekarstwem na nieszczęście i wytchnieniem duszy. Przyjaciel to osoba, która będzie o tobie pamiętać, kiedy cię nie będzie, a kiedy już wrócisz.. wysłucha i porozmawia. Nie sztuka jest spędzać ze sobą 24h na dobę. Sztuką jest rozmawiać godzinę w tygodniu i czuć się bezpiecznie. A nawet gdy pół roku przyjaciel nie będzie Cię widzieć, Ty przyjdziesz ze spuszczoną głową i zapuchniętymi oczami, będzie wiedział, że coś się stało, że coś jest nie tak. Brak systematycznego kontaktu nic nie zmienia, a spotkanie to zawsze spontaniczna i szczera radość, tak samo jak opowiadanie, komentowanie, plotkowanie.

 

Zastanawiałam się wczoraj, czy nie zagrałam za ostro. Zagrałam. Pojawiła się nadzieja która szybko umarła. Nadzieja że może w ten sposób coś zmienię. Że ten kawałek drugiej osoby odzyskam. Spotkanie spontaniczne które nie miało na celu czegoś naprawiać. Rozmowa na drugi dzień, która powinna coś zmienić. Zmieniła.