Archiwum dla Marzec, 2014

podświadomość.

To tak, jakbyś krzyczał, ale nikt Cię nie słyszy. Czujesz się zawstydzony, że ktoś może być tak ważny, że bez niego jesteś nikim. Nikt nigdy nie zrozumie, jak bardzo to boli. Czujesz się tak beznadziejnie, ale nic nie może Cię ocalić. A kiedy jest już po wszystkim, niemal pragniesz, żeby te wszystkie złe rzeczy powróciły, bo razem z nimi przyjdą też dobre.

 

Poczułam, że powinnam tu zajrzeć i coś napisać. Patrząc na puste okno nowego wpisu zastanawiam się dlaczego moja podświadomość nakazała mi tu zajrzeć. No, ale skoro już tu jestem to – jest dobrze, zaskakująco dobrze, biorąc pod uwagę moje ostatnie przeżycia jest zaskakująco dobrze. Pogoda dopisuje aż żal siedzieć w domu. Uświadamiam sobie że zostaje mi coraz mniej czasu na napisanie pracy licencjackiej i niewiele to zmienia. Czekam na książkę która mam nadzieję będzie miała w sobie moc sprawczą i popchnie mnie do pisania.

 

Kocham ten blog, kocham to miejsce.

PEACE & LOVE !

With or without you.

dzisiaj, dopiero dzisiaj znalazłam w sobie odwagę żeby zmierzyć się z najbliższą przeszłością. Żeby zmierzyć się z symbolami, skojarzeniami, wspomnieniami. Serce kołacze mi jak oszalałe. Staram się samej sobie powiedzieć – „nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa, to jeszcze nie koniec”. Sama nie wiem co mam tu napisać… słyszę co leci z głośników i czuję się strasznie… chciałabym poczuć Twój zapach i Twoje dłonie. Chciałabym się przytulić, zapomnieć, przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego. Nie… jeszcze nie potrafię z tym sobie poradzić, chyba za ciężkie to wszystko dla mnie.

 

Tęsknię za Tobą i to okropnie… nie mam odwagi nawet napisać Ci o tym w sms’ie. Wróć i powiedz mi, że to był żart albo wróć i oddaj mi kawałek mojego serca.

 

Będę tu czekać.