Archiwum dla Listopad, 2012

wspomnienia ? taaak

minął rok i dwa m-ce od kiedy nie jesteśmy razem J. Jakieś kilka m-cy temu oddałabym chyba wszystko żeby mieć Cię obok siebie. Zmądrzałam, dojrzałam i zmieniłam się chyba mocno.

 

Cofałam się dzisiaj wstecz i czytałam te wszystkie wpisy o Tobie.

serduszko zadrżało nie raz nie dwa. Łezka w oku jest jeszcze do teraz. Takiej miłości bezwarunkowej chyba nigdy już nie przeżyję. Była taka czysta. Pamiętam doskonale, jak niemal co było można ją wyjadać z powietrza. Uwielbiałam ten czas spędzony razem, te głupoty robione razem, te słowa, to jak patrzeliśmy w tym samym kierunku a ja ukradkiem zerkałam na Ciebie. Pamiętam Twoje ciepłe dłonie, pamiętam Twój uśmiech i te zmrużone oczy, pamiętam dźwięk Twojego szeptu, tembr głosu, i pamiętam ten sposób w jaki na mnie patrzyłeś. Kurczę pamiętam wszystko.

Wracam do tego nie ze smutkiem ale z takim ciepłem w sercu. Ciężko jest mi napisać, że za tym nie tęsknię, bo tęsknię. Ale jakoś tak inaczej. Nie towarzyszą mi przy tym złe emocje. Raczej radość, że Bóg dał mi szansę przeżyć coś tak niezwykłego, radość z tego jak wiele doznałam szczęścia przez te niecałe 15 m-cy.

Tego stanu nie da się opisać… to jest lepsze niż konopie indyjskie, ekstaza, dla takich doznań i chwil WARTO ŻYĆ.

 

Ten blog powstał z myślą o Tobie. Chciałam zawrzeć to każdy kawałeczek siebie i Ciebie. Pamiętam, jak chciałam żebyśmy po kilku latach usiedli razem i przeczytali go wpis po wpisie i zobaczyli jak ta nasza miłość dojrzewała. Wspomnieli te piękne chwile spędzone razem. Zobaczyli jak wiele od siebie wzajemnie się nauczyliśmy. Skończyło się to tak, że siedzę tutaj sama i wspominam.

Tak jestem teraz sama, od kiedy się rozstaliśmy mam jakiegoś pecha. Szukam mojego drugiego J. Ale takiego drugiego nie znajdę, wiem. Nie wiem gdzie lokować swoje uczucia, nie wiem jak to robić. Chodzę po omacku i staram się znaleźć te swoje szczęście. Dobrze się schowało i nie zostawiło mi nawet wskazówki w którą mam stronę iść. Wierzę, że je odnajdę. Prędzej czy później.

Każdy człowiek tam u góry ma przypisany limit szczęścia mi pozostaje mieć nadzieję, że swojego jeszcze nie wyczerpałam.

 

No czego chcieć więcej?
Ale najważniejsze, to że kiedy zamknę oczy,
kiedy zamknę oczy nic nie zaskoczy mnie.

 

 

Wprowadź tytuł w tym miejscu

Jak nie teraz, to kiedy. Nagle w wieku 30-tu lat ? usiądę w fotelu przed telewizorem i pomyślę : „mój czas już minął”.

Co ja mam ze sobą zrobić… w jakim kierunku iść… jak się rozwijać… swoje ambicje…

Nie wiem zupełnie nic na temat mojego dalszego życia. Nie wiem co ze sobą zrobić.

Zacząć magisterkę, czy zostawić to wszystko w pizdu i postarać się chociaż o ciepłą posadkę w mundurówkach. Co ja mam ze sobą zrobić. Przeżywam chyba jakiś kryzys ideologiczny. Ale kiedy ten kryzys mnie dopadnie jak nie teraz. Jestem w takim wieku, że muszę się rozwijać… muszę zasuwać do przodu póki czas, później już tendencja spadkowa. Jeśli stoję w miejscu, to wszyscy idą do przodu a tzn, że ja się cofam. Koszmar…

 

 

reszta niech zostanie niedopowiedziana.

życie nie bajka.

idę dumać nad swoją przyszłością i przynajmniej spróbować zrozumieć siebie.