Niestety nie będę już aktualizowała bloga.

Dziękuję Wam Najpiękniej jak tylko potrafię za wspólnie spędzony czas!

Komu w drogę temu Aviomarin jak mawiają mędrcy. Nadeszła pora powstać, otrzepać się z mchu i liści i po prostu ruszyć w dalszą drogę; krokiem lekkim a czasem (oby niezbyt często) nieco cięższym. Znikam zgodnie z podszeptami Intuicji, Rozumu i Serca. Nie ma sensu nawet dyskutować, można tylko się poddać.

Cóż, nadeszła pora pomyśleć o przyszłości, tej najbliższej i tej nieco dalszej. Studia miną bardzo szybko a później już nie będzie życia studenckiego tylko Życie. Nie, nie przeraża mnie to, ale pora dobrze się przygotować do tej nowej roli…

Idę, budować zamki na piasku, wdrapywać się na szklane góry, wszystko po to, aby znaleźć Moje Miejsce na Ziemi albo przekonać się, że i tak wszystkie drogi prowadzą do Domu, nawet te z najdalszych zakątków…

Za wszystko co złe przepraszam, nie miałam złych intencji, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie, bo dobrymi intencjami piekło jest brukowane, a polskie piekiełko w szczególności.