Archiwum dla Luty, 2012

Zawsze i wszędzie dawaj z siebie 101%

Niestety nie będę już aktualizowała bloga.

Dziękuję Wam Najpiękniej jak tylko potrafię za wspólnie spędzony czas!

Komu w drogę temu Aviomarin jak mawiają mędrcy. Nadeszła pora powstać, otrzepać się z mchu i liści i po prostu ruszyć w dalszą drogę; krokiem lekkim a czasem (oby niezbyt często) nieco cięższym. Znikam zgodnie z podszeptami Intuicji, Rozumu i Serca. Nie ma sensu nawet dyskutować, można tylko się poddać.

Cóż, nadeszła pora pomyśleć o przyszłości, tej najbliższej i tej nieco dalszej. Studia miną bardzo szybko a później już nie będzie życia studenckiego tylko Życie. Nie, nie przeraża mnie to, ale pora dobrze się przygotować do tej nowej roli…

Idę, budować zamki na piasku, wdrapywać się na szklane góry, wszystko po to, aby znaleźć Moje Miejsce na Ziemi albo przekonać się, że i tak wszystkie drogi prowadzą do Domu, nawet te z najdalszych zakątków…

Za wszystko co złe przepraszam, nie miałam złych intencji, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie, bo dobrymi intencjami piekło jest brukowane, a polskie piekiełko w szczególności.

pa ;*

koniec bloga i koniec wpisów :) żegnajcie kochani !

 

kocham CIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

show must go on

Raz zaryzykowałam otrzymałam wiele miłości, czułości i pomocy. Potrafiłam z tego korzystać, bo czułam to samo – od samego początku do….. czułam to od samego początku.

 

Drugi raz zaryzykowałam, otrzymałam dużo czułości, wsparcia. Nie potrafiłam z tego korzystać – nie poczułam nic.

Na początku ? łapczywa potrzeba czułości. Później coraz więcej błędów, tych samych… wciąż i nadal. Poczułam się produktem, piątym kołem. Moje słowa i dźwięk odbijających się od niego słów. Moje myśli, moje wnioski. Od samego początku ustaliliśmy ważne zasady, myślałam, że Cię nie ograniczam. Miałam wrażenie, że to doceniasz. Wystarczył raz nagięcia zasady, która i tak nie była skomplikowana i trudna do realizacji- już zaczęła kiełkować w głowie. Później kolejne, kolejne. Jesteś dorosły, masz prawo do własnego zdania i czasem na prawdę trzeba powiedzieć stanowcze „NIE”. Te kilkanaście wspólnych dni przekonało mnie o tym, że jako para nie damy rady. Jako przyjaciele od zawsze i na zawsze – tak.

 

 

 

Czasem myślę, że nie będę już potrafiła tak pokochać. show must go on ;*