Archiwum dla Listopad, 2011

moja…

już jest od 9 dni na półkach w empikach… moja kochana !!

 

„dziennik.pl”

Znamy listę utworów, które wypełnią nową płytę Rihanny, „Talk That Talk”.

Album trafi do sprzedaży 21 listopada. Krążek na razie promuje singel „We Found Love” z gościnnym udziałem Calvina Harrisa. W standardowej wersji płyty znajdzie się dziesięć kawałków, a na edycję deluxe trafią dodatkowo cztery utwory.

Oto tracklista: 
„We Found Love” (feat. Calvin Harris)
„You the One”
„Watch and Learn”
„Ride Me Out”
„Cockiness”
„Talk That Talk”
„Drunk on Love”
„Farewell”
„We All Want Love”
„RedLipstick”

Bonusy w wersji deluxe: 
„Fool in Love”
„Where Have You Been”
„Do Ya Thang”
„Birthday Cake”

Poprzedni album wokalistki to „Loud” z listopada 2010 roku. 6 grudnia piękność z Barbadosu wystąpi łódzkiej Atlas Arenie.

 

To ona daje mi siłę i potrafi mnie naładować tą dobrą energią ! ona i reagee :)

Wiesz że muszę Cię mieć, prawda ? za ostatnie pieniądze ! muszę Cię mieć !!

głaz…

i co ? nic, kolejny raz jestem zdziwiona, chociaż w głębi serca miałam tego świadomość.

Jestem smutna ? wydaje Ci się… jest wszystko ok, wszystko gra, daje rade.

Śniłam Ci się dzisiaj ? smutna ? – przecież to tylko sny.

Chcesz porozmawiać ? jest o czym w tej sytuacji ?

 

http://www.youtube.com/watch?v=uzMdjvyxRG4

 

 

więc lepiej nie rzucać się pod wiatr
więc lepiej nie walczyć gdy tak żal
głęboko schować prawdę
uparcie do celu tylko iść
na innych nie patrzeć często zbyt
dla siebie zbierać gwiazdek

tylko jak powoli nie zmieniać siebie w głaz
żyć tak prawdziwie aż do dna
tańczyć na deszczu gonić wiatr, wiatr

więc lepiej nie odkryć duszy już
nie pragnąć tak mocno do utraty tchu
samotnie kroczyć w blasku

tylko jak powoli nie zmieniać siebie w głaz
żyć tak prawdziwie aż do dna
tańczyć na deszczu gonić wiatr, wiatr
tylko jak powoli nie zmieniać siebie w głaz
żyć tak prawdziwie aż do dna
odnaleźć się w okruchach zwykłego z tobą dnia
tylko jak, tylko jak, tylko jak
tańczyć na deszczu gonić wiatr, wiatr
tylko jak

pamiętaj mnie…

…bo nie będzie nas 2-gi raz i ważne że zostanie w nas chwila ta.

 

zaszywam się, dajcie spokój… cholerny dołek…

znowu!

wiedziałam, że mnie dopadnie prędzej, czy później. Już wczoraj czułam, że tego nie uniknę. Ogarniam się.

 

Kocham życie.

sen … cholerny sen… !!

jestem zła ? jestem wściekła ? mam furię ? TAK ! zawsze tak jest, jak już wszystko ogarnę i pozbieram w kupę coś musi się wydarzyć !! przyśnił mi się dzisiaj… bez zastanowienia się do niego przytuliłam, nie odepchnął tylko zrobił to, co zawsze uwielbiałam. Ja delikatnie położyłam swój nos na jego szyji i poczułam ten zapach. Ten, który zawsze uspokajał. Załapał na rękę… miał takie ciepłe dłonie… zamknęłam oczy i zapomniałam o wszystkim.

 

Nagle akcja się przeniosła. Nie wiem gdzie… nie wiem, pamiętam tylko jak stał naprzeciwko i bardzo wyraźnie jego twarz, oczy. Smutne, wystraszone, zaniepokojone, nie wiedział gdzie spojrzeć. Patrzył na mnie ale nie jednostajnie, ciągle zerkał gdzieś na bok, tak jak by za mnie… gdzieś za moje lewe ramię. Rozmawialiśmy… o tym co się u mnie dzieje, jak się czuję, czy nic mi nie dolega(cholera, już mam łzy w oczach), pamiętam dokładnie co mu powiedziałam : „każdy popełnia błędy, powoli DAMY(?) radę, uśmiechnij się, proszę….” kurwa mać !! jakie DAMY ?? jakie damy… !!

Te jego oczy były straszne… takie smutne, wystraszone…

czemu tak dopytywał o moje zdrowie ? pytał o nerki, o wagę ? może dlatego, że strasznie się denerwował jak tylko wspominałam o mojej wadze o tym że chce zjechać 3 kg i o to, że nie idę z nerkami do lekarza.

czemu zerkał za moje lewe ramię ? czemu tam zerkał… co tam było ? wystraszył się tego, czy po prostu był smutny.

 

Zdziwiłam się, że chciał rozmawiać… byłam pozytywnie zaskoczona. Czemu to sen ? czemu nie możemy porozmawiać w rzeczywistości ? twarzą w twarz ?

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=Cxht-3Ga128

usz :)

Nie szukaj ideału. Bo ideałów nie ma. Znajdź kogoś, kto zdenerwuje Cie jak nikt inny. Kogoś, czyj dotyk sprawi, że odlecisz do innego świata. Przy kim nie będziesz chciała udawać nic.

 

http://www.youtube.com/watch?v=R7sYiTyBjTY

 

 

chyba osiągam równowagę, czuję, że staję coraz mocniej na ziemi, że moje stopy coraz częściej mają okazję stąpać po twardym i stabilnym podłożu . I wiecie co ? to jest wspaniałe uczucie ! niczego nie udajesz, nikogo nie grasz… po prostu jesteś sobą i tylko sobą. Czujesz spokój, wyciszenie, ukojenie, opanowanie, niesamowitą pewność co do myśli i uczuć.  Zdecydowanie w słowach i gestach. Zero letargu, niepokoju, zobojętnienia, apatii. ZERO BÓLU, który codziennie rozrywał wnętrzności. Wiem co chcę robić w którą stronę podążać, kim chcę być… wiem, kto jest wart mojej uwagi, kto nigdy mnie nie zawiedzie (może zbyt ryzykownie, ale jak nie ryzykujesz, to nie masz) i nie pozwoli mi zbłądzić, gdy chandra mnie ogarnie.

 

„…nie przejmuj się sprawami, na które nie masz wpływu…”

maszynka goryczy

Tajemnica nie tkwi w tym jakim trzeba być dobrym dla partnera, jak bardzo musimy się ofiarować i co musimy zrobić dla naszego związku. Czy opłaca się nam po raz kolejny przypominać partnerowi gdzie nawalił i co zepsuł, czy raczej odpuścić. Przecież przedłużanie złej atmosfery bardziej nas dotyka. Cały dzień to rozważamy, kumulujemy w sobie i wreszcie wylewamy gorycz wiadomo na kogo. W efekcie tracimy dzień po dniu a nasza jeszcze niedawno ukochana osoba zaczyna zachowywać się podobnie. I maszynka goryczy ruszyła. Oczywiście, że teraz usłyszę że ja to już nie mam siły. A pamiętasz jak jeszcze niedawno było miedzy wami fajnie i jak bardzo się kochaliście. Jestem więcej niż pewna, że większość z nas nadal kocha i to bardzo.

 

Samotność jest człowiekowi potrzebna. Może poprawniej byłoby powiedzieć-chwile samotności. Jest to czas wsłuchiwania się w życie wewnętrzne,poukładania spraw czy rozwoju twórczego. Gorzej jeżeli głośno wykrzyczana samotność jest kartą przetargową ,służącą do nawiązywania kontaktów towarzyskich, bazującą na wzbudzaniu litości czy innych samarytańskich odruchów. Myślę, że człowiek samotności ulega i to ona wciąga go na dość płytki grunt. Jest tyle wspaniałych możliwości realizowania pasji,hobby czy zwyczajnych zamiłowań. Czasu nie starcza na nudę-daleką kuzynkę samotności. Często mylimy samotność z osamotnieniem czyli brakiem towarzystwa. Lubimy i potrzebujemy kontaktu z drugim człowiekiem.Tak jesteśmy zaprogramowani. Samotność to nie singel. To pewnego rodzaju niemoc i brak potrzeby nawiązywania dialogu. Prawdziwa nieudawana samotność przynosi radość.  ” Blog Jutta”