no i co ? i co teraz ? nic… zero… dno i 9 metrów mułu.

przyjechał P. wiedziałam czemu chce się spotkać. Powiedziałam prosto z mostu

– pytaj.

– nie wiem o co Ci chodzi

-dobrze wiesz o co mi chodzi. Pytaj, pytaj o co chcesz, mam świadomość tego po co chciałeś się spotkać.

-głupio wyszło…

-pytaj, miejmy to za sobą.

– dobra, to co się stało ? jak to się stało ?

 

kurcze, mam to za sobą. Ubrałam to w słowa. Powiedziałam. Pytał, czy może powiedzieć J. niech robi co uważa. Już nikomu nie będę mówiła co ma robić… nikomu.

 

 

 

Puściły mi nerwy. Zbyt wielu rzeczy się ostatnio podjęłam i bałam się, że nie podołam. To nie wstyd, popłakałam się po tej całej rozmowie z P, że w jej trakcie utrzymałam fason to siebie podziwiam i gdybym mogła to sama sobie bym się ukłoniła w pół. Mam wrażenie, że wszystko ze mnie spłynęło… stres, ogromne poczucie odpowiedzialności za ludzi z którymi pracowałam, zbyt duże wymagania w stosunku do samej siebie, wyolbrzymiony perfekcjonizm. Zamknęłam oczy i stwierdziłam, że niestety teraz to już równia pochyła. Wprost proporcjonalnie do wieku rosną problemy, nie ich ilość, tylko ich skomplikowanie. A my ? a my w ich obliczu musimy dać radę. Musimy. Nie dla siebie, dla innych, dla rodziny, przyjaciół bo wiesz, że oni też Cię potrzebują. Dzięki Bogu, że jeszcze są.

Tu jest piekło, przejdziesz przez nie, to zostaniesz zbawiony. U góry nie ma podziału piekło – niebo. Jest TYLKO niebo, piekło gotujemy sobie sami na ziemi.

 

Napisałam list, znam go już na pamięć, nie wiem czy mam mu go dać, czy nie. Nie wiem czy jest sens. Napisałam go z racji tego, że byliśmy bądź co bądź długo razem, łączyło nas coś wspaniałego i należą się mu wyjaśnienia. Nie wiem czy mu go dam… nie wiem… może ostatecznie dojdę do wniosku, że to bez sensu, że już jest lepiej i lepiej tego nie rozpoczynać na nowo.

 

 

Kurcze, każdy w życiu musi przejść ten chujowy czas, nie ?  każdy. Oby nie trwał zbyt długo… błagam…. nie za długo…

Nawet jak spróbujesz sobie wmówić, że jest zajebiście, to nie licz na to że długo to potrwa. Bo wrócisz do domu od znajomych i znowu zostajesz sam z tymi swoimi debilnymi myślami, które nie chcą dać Ci spokoju. PIERDOLONE MYŚLI ! czasem wolałabym nie mieć mózgu.

Do przeczytania kiedyś tam… : )

Miłość i Pokój : *

 

http://www.youtube.com/watch?v=juqws1LIH-I

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=gnhXHvRoUd0&ob=av2e – coś pięknego…  coś niesamowitego… niestety ulotnego :) Dobranoc