Archiwum dla Wrzesień, 2011

….

Życie zaczęło dawać się we znaki ze zdwojoną siłą, przypominać o sobie coraz natarczywiej. Można by powiedzieć, że ucieczka to nie jest rozwiązanie problemu. Mało tego to jest jedynie skomplikowanie i spotęgowanie tego problemu. Życie nigdy nie będzie doskonałe, wiąże się zbyt mocno z niedoskonałością natury ludzkiej i chybioną konstrukcją tego świata. Człowiek jest ograniczany i cierpi przez własne namiętności i żądze a jedyny sposób by być szczęśliwym to się uwolnić od nich. Pokonać swoje słabostki, manie. Żeby uciec przed życiem trzeba je pokonać. Przezwyciężyć samego siebie i to co nas otacza i przytłacza….

smycz…

jeśli chodzi o kwestię miłości… ten facet i to co robi mnie wykończy… już coraz lepiej sobie radzę z tym jak podchodzi do życia i z tym jak traktuje niektóre sprawy. Nic chyba nie ma dla niego znaczenia… stracił coś, bez czego musi się nauczyć żyć, bynajmniej przez jakiś czas…. a do mnie dopiero dociera to, co on zrobił. To też coraz lepiej jest mi strawić, i przemielić tak, żeby dało się z tym jakoś żyć…

Wyprowadził się… naglę zniknął… nie mam go w zasięgu ręki zniknął, jak pstryknięcie palcem. Ja tu on tam.

 

 

wojsko, policja…. gdzie ?

wojsko – dostanę się przejdę rekrutację i niech mnie wysyłają gdzie chcą byle daleko… nic mnie tu nie trzyma, zatęchła dziura.

policja – dostanę się przejdę rekrutację i niech wysyłają gdzie chcą…

 

miały być dzienne… niestety, mama mi się rozchorowała siłą rzeczy zostaję tu, przynajmniej narazie, muszę jej pomóc, być na miejscu.