Koniec jest nieunikniony, oboje to wiemy… każde z nas ma to z tyłu głowy żadne z nas nie chce tego dopuścić do głosu, chociaż wrzask myśli słychać wszędzie. Dzisiaj ubrałam to w słowa, napisałam mu, że chce iść na dzienne. Napisałam, że muszę to prędzej czy później zakończyć… Tego wymagają rodzice, jestem im podporządkowana i muszę być posłuszna. W tej kwestii z nimi nie wygram, niestety. Wiem, że przeciągam to jak najdłużej… wiem, że nie wyjdzie to z korzyścią dla żadnego z nas. Ale musisz mnie zrozumieć – chcę się Tobą nacieszyć ile tylko jeszcze mogę. Może kiedyś przeczytasz tego bloga, bo istniał będzie on bardzo długo, nie zamierzam wyrzucać tych wspomnień. Pomimo wszystko każde z nich coś wnosiło do naszego związku. Jakoś hartowało, przygotowywało i może to paradoks, ale nas zbliżało do siebie, pomimo, że oddalaliśmy się od siebie na chwilę. Odsuwałam się trzy kroki do tyłu ale zawsze wracałam zawsze chciałam tego bajzlu, który robiłeś mi w życiu….

Kapią mi łzy na ten pieprzony laptop, i to chyba oznacza, że Cie kocham… nie rozumiem czemu nam się to przytrafiło.

Kochani nie wyobrażacie sobie jaka jestem rozdarta jedną cześć mnie trzyma on, drugą rodzice…. ale serce w całości oddam jednak temu głupkowi. Temu, który nie miał odwagi zrobić pierwszego kroku temu, który oddał mi siebie w całości.

Kochanie, będę tęskniła za Tobą- za Twoim zadziornym uśmiechem, za Twoją flirtującą brwią, za Twoim głosem, zapachem i dotykiem. I nie uwierzysz ale za Twoją obsesją na niektóre tematy też (wiesz o co chodzi, prawda?). Będę tęskniła na naszymi rozmowami, żartami, przedrzeźnianiem, droczeniem i oczywiście nie mogło tu zabraknąć –  „pokrzywiania”.

 

-Czemu mnie przedrzeźniasz ?

-Ja ?

-Noooo

– Ja Cię nie przedrzeźniałam przecież.

– Jasne : )

-Ewentualnie się pokrzywiałam : )

(ogromna różnica…  : * )

 

„…Teraz płacz, póki czas, stało się co miało stać…”

„…może coś zmieni jeszcze ta łza…”

 

East West Rockers – Dotknąć Cię