12.kwiecień.2011 r. – koniec.

 

właśnie zakończyłam szybkim krótkim cięciem nasz związek… czuję się strasznie. Z jednej strony mam myśl- to nie facet dla mnie a z drugiej… kurwa ! KOCHAM GO ! nie umiem z nim stworzyć związku… nie potrafię… :( a chciała bym ! znajdzie sobie odpowiednią dziewczynę. Stworzą wspaniały związek, którego będą zazdrościć mu wszyscy. Ja mogę spłonąć w ogniu pytań „dlaczego?”

 

Wczorajszy wieczór tylko upewnił mnie w tym, że to wszystko nie ma sensu… On był dla mnie priorytetem, ja dla niego opcją. Poszedł, odszedł… wysiadł z auta i zniknął. W ten sam sposób wyszedł z mojego życia, spokojnym wolnym krokiem. A ja umierałam ze strachu ….

 

jestem na dnie………..

 

 

 

Z innej beczki, czy czyta może mojego bloga osoba, która jest po Europeistyce ? myślę nad tym kierunkiem, ale chcę posłuchać opinii osób które mogą coś więcej powiedzieć na ten temat niż suche opisy.