Archiwum dla Kwiecień, 2011

ogarnij rzeczywistość !!

Spróbuj choć raz odsłonić twarz I spojrzeć prosto w słońce Zachwycić się po prostu tak I wzruszyć jak najmocniej Nie bój się bać, gdy chcesz to płacz Idź szukać wiatru w polu Pocałuj noc, najwyższą z gwiazd Zapomnij się i… …TAŃCZ

Dzień 3-ci : strefa stanów niskich.

Nie potrafię pożegnać się z nim i najprościej na świecie odejść…

Najłatwiej jest być w związku tylko wtedy jak jest wszystko dobrze, gorzej, jak się wszytko pierdoli. Każdy się wykręca i umywa ręce. Postanowiłam dać mu już ostatnią szansę… naprawdę, to już ostatni raz. Czas pokaże jak ją wykorzysta.

 

AMEN.

 

P.S. Biorę się w garść :)

 

 

Dzień 3-ci : strefa stanów niskich.

 

 

dzień 2-gi

Dzisiaj jest już lepiej, jakoś nauczyłam się żyć z tym ciężarem na sercu. Byłam wczoraj u niej- uroniłam parę łez i powiedziałam – bądź twarda ! co nie zabije to wzmocni. Nie wiem co będzie dalej, żyje z dnia na dzień z nadzieją, że kolejny będzie lepszy, bardziej kolorowy i przychylny. Poradzę sobie… zawsze sobie radzę, dlaczego nie tym razem ? Na jednym facecie świat się nie kończy- Boże co ja mówię ! przecież ja go Kocham ! : ( ktoś inny, przy moim boku ? nie… przynajmniej nie teraz…

Dzisiaj przygotowałam laptopa tacie na gwarancję-zepsuł się touchpad… Myślicie, że faktura wystarczy ? w końcu jest dowód zakupu. Jak nie wezmą i wcisnął tacie kit, że to ja go zepsułam, to pojadę i powyrywam im krtanie…. Mają go wziąć i zrobić tak, żeby nic się nie psuło ! muszę jeszcze powiedzieć mu, żeby kupił mi akumulatorki(czy jakoś tak) do aparatu. Znowu wydatek…

 

Jest na szczęście coś, co ułatwia mi to wszystko, dużo zajęcia. Nie myślę…

Dzisiaj ogarniam pokój rodziców – okna, firanki, szafy, szkła, dywan, podłogi…

Wczoraj sprzątałam salon – wyjęłam wszystkie kryształy z zmywarki i zanosiłam po kolei do pokoju nagle usłyszałam ogromny huk i przeraźliwy dźwięk tłuczonego szkła. Wchodzę do kuchni a tam multum stłuczonego szkła i obok szafka – ścienna. Wyobraźcie sobie- zerwała się ze ściany… wszystkie miski, miseczki, szklanki, szklaneczki, talerze, talerzyki potłukły się w drobny mak… i wiecie co ? żałuję, że mnie tam nie było jak ta szafa leciała. Tylko bym się pokaleczyła, czy też połamała…

Wczoraj przepalałam autko z Łukaszem, po zimie było nieźle zmulone moje maleństwo. Zmieniałam oponki- w końcu z zimówek na letnie-to chyba oczywiste. Komfort jazy odczuwalny odrazu ! Paliwo zalane do pełna, czekam tylko jeszcze na płyn do spryskiwaczy(skończył się), nowe wycieraczki- zniszczone po zimie, i olej-trzeba wymienić dla zdrowia silnika : ) i ogarnąć go – w końcu.

 

Widzicie sami- dużo mam zajęć, w sumie sama je wynajduję – i jest mi łatwiej…. najgorszy tydzień, dwa…

 

 

 

dzień 2 – dno.

 

Edit:

 

09:21 = poprosił o spotkanie… zgodziłam się. o 19:00 wszystko będzie wiadomo na 100 %. CO MAM ZROBIĆ !

KONIEC

12.kwiecień.2011 r. – koniec.

 

właśnie zakończyłam szybkim krótkim cięciem nasz związek… czuję się strasznie. Z jednej strony mam myśl- to nie facet dla mnie a z drugiej… kurwa ! KOCHAM GO ! nie umiem z nim stworzyć związku… nie potrafię… :( a chciała bym ! znajdzie sobie odpowiednią dziewczynę. Stworzą wspaniały związek, którego będą zazdrościć mu wszyscy. Ja mogę spłonąć w ogniu pytań „dlaczego?”

 

Wczorajszy wieczór tylko upewnił mnie w tym, że to wszystko nie ma sensu… On był dla mnie priorytetem, ja dla niego opcją. Poszedł, odszedł… wysiadł z auta i zniknął. W ten sam sposób wyszedł z mojego życia, spokojnym wolnym krokiem. A ja umierałam ze strachu ….

 

jestem na dnie………..

 

 

 

Z innej beczki, czy czyta może mojego bloga osoba, która jest po Europeistyce ? myślę nad tym kierunkiem, ale chcę posłuchać opinii osób które mogą coś więcej powiedzieć na ten temat niż suche opisy.