To wszystko zmierza ku złemu kierunkowi…

Nie chce chyba już temu zapobiec, nie chce wychodzić naprzeciw jego potrzebom….

Pokazywałam, że mi zależy, ale za każdym razem było kwitowanie „Tobie w ogóle nie zależy”- dłużej udowadniać tego nie umiem… bo po prostu to nic nie daje. Starałam się i kwitowanie „tylko ja się staram, Ty masz wszystko w dupie”-uwierz, chciała bym.

Za dużo się wydarzyło, nie potrafię sobie z tym poradzić… opadają mi ręce. Nie mam sił udowadniać czegokolwiek, bo jeśli po wszystkim mam usłyszeć, że mam to w du*ie ? Nie należę do wylewnych- wspominałam wcześniej, że ciężko jest mi mówić i okazywać uczucia, łatwiej mi o nich pisać… dlatego jestem tu  i właśnie dlatego nadal kontynuuje tego bloga… Moje notatki niejednokrotnie są zrozumiałe tylko dla mnie. Ale blog jest mój i niektóre rzeczy muszą być zaszyfrowane, choćby dla bezpieczeństwa.

Chcę się przytulić zamknąć oczy i wiedzieć, że będzie dobrze- ale kurwa nie będzie !! nie będzie ; ( Czasem mam wrażenie, że nie obchodzę go ja-jako kobieta, która ma uczucia i potrzebę porozmawiania, tylko interesuje go czysto cieleśnie… Rozmawiam z nim poważnie, to nie umie utrzymać przy sobie rąk… Wcześniej nie zwracałam na to uwagi, ale od niedawna jakoś zaczęło mi to coraz bardziej przeszkadzać.
Boję się, że chodzi mu już tylko o jedno- chodź on się wypiera, i ja z tyłu głowy mam myśl „on taki nie jest… nie…” zbieg okoliczności ? powrót wspomnień i dźwięku słów które ciężko wymazać z pamięci ?

nie potrafię nawet określić mojego aktualnego samopoczucia… fizycznie jest ok, o dziwo. Za dużo wczoraj wypiłam a czuje się fantastycznie. To źle ? gorzej z psychiką nie jestem smutna, nie jestem szczęśliwa, jestem pusta w środku… pozbawiona uczuć. Wszystko mi jedno… niech się dzieje wola nieba- mam naprawdę wyjebane na wszystko…

Chyba idę ochłonąć i złapać dobry nastrój na dwór… może pobiegam ? może szybki spacer ?

Kocham Was, i dziękuję, że ktokolwiek tu w ogóle wchodzi : )