Archiwum dla Marzec, 2011

„…po to umieramy, żeby znowu rodzić się…”

To wszystko zmierza ku złemu kierunkowi…

Nie chce chyba już temu zapobiec, nie chce wychodzić naprzeciw jego potrzebom….

Pokazywałam, że mi zależy, ale za każdym razem było kwitowanie „Tobie w ogóle nie zależy”- dłużej udowadniać tego nie umiem… bo po prostu to nic nie daje. Starałam się i kwitowanie „tylko ja się staram, Ty masz wszystko w dupie”-uwierz, chciała bym.

Za dużo się wydarzyło, nie potrafię sobie z tym poradzić… opadają mi ręce. Nie mam sił udowadniać czegokolwiek, bo jeśli po wszystkim mam usłyszeć, że mam to w du*ie ? Nie należę do wylewnych- wspominałam wcześniej, że ciężko jest mi mówić i okazywać uczucia, łatwiej mi o nich pisać… dlatego jestem tu  i właśnie dlatego nadal kontynuuje tego bloga… Moje notatki niejednokrotnie są zrozumiałe tylko dla mnie. Ale blog jest mój i niektóre rzeczy muszą być zaszyfrowane, choćby dla bezpieczeństwa.

Chcę się przytulić zamknąć oczy i wiedzieć, że będzie dobrze- ale kurwa nie będzie !! nie będzie ; ( Czasem mam wrażenie, że nie obchodzę go ja-jako kobieta, która ma uczucia i potrzebę porozmawiania, tylko interesuje go czysto cieleśnie… Rozmawiam z nim poważnie, to nie umie utrzymać przy sobie rąk… Wcześniej nie zwracałam na to uwagi, ale od niedawna jakoś zaczęło mi to coraz bardziej przeszkadzać.
Boję się, że chodzi mu już tylko o jedno- chodź on się wypiera, i ja z tyłu głowy mam myśl „on taki nie jest… nie…” zbieg okoliczności ? powrót wspomnień i dźwięku słów które ciężko wymazać z pamięci ?

nie potrafię nawet określić mojego aktualnego samopoczucia… fizycznie jest ok, o dziwo. Za dużo wczoraj wypiłam a czuje się fantastycznie. To źle ? gorzej z psychiką nie jestem smutna, nie jestem szczęśliwa, jestem pusta w środku… pozbawiona uczuć. Wszystko mi jedno… niech się dzieje wola nieba- mam naprawdę wyjebane na wszystko…

Chyba idę ochłonąć i złapać dobry nastrój na dwór… może pobiegam ? może szybki spacer ?

Kocham Was, i dziękuję, że ktokolwiek tu w ogóle wchodzi : )

Pan .M. : )

i Pan M wyjechał… szkoda : ( no ale tłumacze sobie- takie życie  : ) nie ma łatwo. Zawsze można pojechać na herbatkę, pogadać… szkoda tylko, że zawsze ktoś nam przeszkadza zanim dojdę do sedna…

Panie M, wiem, że to czytasz i chcę podziękować za te wieczory, za te herbatki, za gościnność, i za zajebiste pączki : ) I chcę przeprosić za to, że trułam Ci dupsko moją osobą… ale taka cholera ze mnie już jest. Nic nie poradzisz-męcz się ; )

Chciałam się pożegnać, nie wyszło : ( nawet pojechałam do sklepu za Tobą, i z meliniarzem jakimś bajerowałam : D

To do zobaczenia kiedyś tam, w szybkiej przyszłości-mam nadzieję. Trzymaj się mały : )

Wracając do poprzedniego wpisu- jest o.k. – jeszcze : ) Cierpliwa ze mnie istota podziwiam się sama… UTOPIĘ CIĘ W WANNIE !!

chuj z TYYYM !

„Nie jedź, bo będzie dym”

„Jak masz w domu siedzieć, to jedź”

„Możesz jechać-umówiłaś się przecież”

„Już widzę jak się zgodził”

A weźcie Wy wszyscy mnie w świętym spokoju zostawcie !! Każdy czegoś chce, każdy czegoś oczekuje. Kurwa, a ja po prostu nie chcę już spełniać waszych zachcianek.

Marzenie… Varius Manx !!

Varius Manx – „Eli”

Krążek, który zwiastuje piosenka „Przebudzenie” powstał z udziałem nowej wokalistki Anny Józefiny Lubienieckiej, która zajęła miejsce Moniki Kuszyńskiej.
– Charyzmatyczna młoda wokalistka, buntowniczka, której towarzyszy czterech panów w średnim wieku, ze sporym bagażem doświadczeń. Takie połączenie dwóch żywiołów to dobra prognoza na przyszłość – zapowiada płytę Robert Jasnon.

Utwory
1. Jednym ruchem serca
2. Tak, to ja
3. Tam gdzie nie ma nas
4. Harfa
5. Camden
6. Iunta
7. Siedem
8. Przebudzenie
9. Jedno milczenie
10. Zaczekam
11. Eli

wsłuchać się w czyiś oddech…

Pamiętaj, że każdy napotkany człowiek czegoś się boi, coś kocha i coś stracił…

Spotykamy kogoś na swojej drodze, zupełnie przypadkowo, jak przechodnia w parku lub na ulicy, przeważnie darujemy mu tylko spojrzenie, ale nieraz całe życie. Nie wiem dlaczego tak jest, kto i dlaczego przecina nasze drogi? I dlaczego nagle dwie drogi stają się jedną. Jak to się dzieje, że dwoje dotychczas zupełnie sobie obcych ludzi chce iść nią razem.

Lepiej pozostać w poczekalni marzeń, niż pchać się na upór po bilet do szczęścia.

Chcę zaprotestować krzykiem, tupać nogami, płakać w wniebogłosy. Ale milczę. Może w ten sposób zrozumiesz.

Nie umiem słowami wyrazić szczęścia, jakie spotkało mnie, gdy na mojej krętej drodzę pojawiłeś się Ty. Zburzyłeś szczelną skorupę żółwia, w jaką się opancerzyłam bojąc się miłości. Wniknąłeś do wnętrza mojego serca, które zamknęłam na kilkadziesiąt zamków, a klucze wyrzuciłam w różnych zakątkach świata. Pozwoliłeś mi poznać siebie, tak ażebym zrozumiała kim jesteś. Ofiarowałeś mi miłość, nie oczekując nic w zamian. Dlaczego więc nie zgadzasz się ze mną, że jesteś wyjątkowy? – spytała z nutą niepewności i wahania.- Bo to nie ja jestem wyjątkowy, a Ty. – swoje słowa zapieczętował długim pocałunkiem, wpijając się w jej usta.

szeptem na ucho powiem Ci co zrobię jak zostaniemy sami.


a może miłość jest czymś, czego wszyscy pragną, a nikt nie osiąga? Może to pustka, której nie można wypełnić?

Szczerość

Uważam że szczerość i staranie się prostota i bezpośredniość do których (prawdopodobnie) dążę są często brane za czystą głupotę a jako że nie żyjemy w szczerym świecie — bardzo możliwe że bycie szczerym to głupota. Prawdopodobnie głupotą jest być szczerym bo przecież to w tym a nie w żadnym innym świecie mamy pewność swojego istnienia – a to znaczy – (ponieważ rzeczywistość istnieje trzeba ją przyjąć i się z nią zmierzyć)

Marilyn Monroe