żeby to wszystko było takie proste… ale nie jest, nie było i nie będzie. Wiem co czuję, wiem czego chcę. Sama nie wykonam pierwszego kroku, ale co chwila biorę telefon do ręki z myślą, „Napiszę!”, ale kiedy włączam nową wiadomość wtedy wpada do głowy myśl- „ale co ?”. Wiem, że on nie napisze… wiem… a czemu ja nie umiem się zmobilizować ?

Leże w łóżku, chyba mam gorączkę, nawet nie sprawdzam-to się nie liczy… mam ostatnio cięzki czas w swoim dziwnym życiu… a organizm dostaje… z przemęczenia leci mi krew z nosa, nie mam apetytu, nie mogę spać-nie umiem… już nie umiem… zasypiam totalnie zmęczona przesypiam 3 godziny budzę się o 3:00, i do 6:00 nie śpię, MYŚLĘ… Kotłuje mi się wszystko w głowie, nie umiem tego pozbierać do kupy. On, dom, przyjaciele, praca, szkoła…

On…

Dom.

Przyjaciele (?).

Praca.

Szkoła.

porażka… czemu ja zawsze sama radzę sobie z problemami, czemu ciężko jest mi się komuś wypłakać na ramieniu, nie mam komu ? nie umiem ? Chcę, ale nie potrafię. Nie umiem ubrać  w słowa swoich uczuć. Ciężko mi o nich pisać, co dopiero mówić… nie jestem wylewna. Karol … człowiek, który mnie jeszcze nigdy nie zawiódł… ale nawet jemu nie umiem się wygadać tak do dna, tak do samej podszewki. Zawsze zostaje jeszcze na dnie to niedopowiedziane zdanie… ta łza która nie popłynęła… została w środku i tak tam zostanie.

Wszystko się zbiera, i nagle kiedy zupełnie przypadkiem wypada Ci telefon z ręki siadasz koło niego i płyną Ci łzy… z bezsilności, bo czujesz, że wszystko przerasta… i już nawet głupi telefon jest przeciwko Tobie. Ale w końcu się zbierasz, podnosisz telefon i wkładasz go do kieszeni ocierasz łzy i idziesz dalej. Przecież nie będziesz przy nim siedzieć do końca życia. Kiedyś przychodzi czas na mobilizację(?) i na to, żeby zebrać wreszcie siłę do działania i… działać ! iść pod prąd i na przekór tym, którzy życzą Ci jak najgorzej.

Big  Girl Don’t Cry !

Miłość  i  Pokój ! :)

Stachursky – Z każdym Twym oddechem