Pustka. Taka chwila kiedy poprostu siedzisz i wpatrujesz się w ścianę, wiesz, że nie możesz nic zrobić i ogarnia Cie to przerażające poczucie bezsilności, które zżera Cie od środka. A Ty nie robisz nic… Poprostu sie przyglądasz… czujesz, jak by ktoś obdarł Cię z uczuć. Jak by wycisnął z Ciebie wnętrzności-jak z pomarańczy, jak by zostało tylko to, co juz nie ma zadnej wartości, to co nie ma zadnego znaczenia, i to co zabiera możliwość noszenia mienia wartościowego człowiekia-owoc. Uczucia ograniczają się do ustawionych oraz wyuczonych usmiechów i wymuszonych rzyczliwości, pomimo, że w środku krzyczysz- dośc !. Chcesz wtedy wskoczyć pod kołdrę i najlepiej sie pod nią udusić… bo kiedy gaśnie światło a z okna przebija tylko delikatny blask księzyca, zaciskasz zęby i łzy napływają do oczu, aż wreszcie skapuja na poduszkę. Ty nawet nie prubójesz tego powstrzymać, bo po co ! prędzej, czy póżniej tak się to kończy. Lepiej w samotności niż w towarzystwie. Po co każdemu po kolei tłumaczyc o co chodzi skoro itak niewielu umie Ci pomóc ? wsiąść w samochód nacisnąć gaz do dechy i jechać przed siebie, nalac do pełna i krążyć, aż zaświeci się rezerwa… zabrać ze sobą tylko tą osobę, która jako jedyna wysłucha-nie oceni, nie będzie umoralniać i prawić kazań, tylko wsyłucha tak poprostu… załpie za ręke i wypowie te banalne zdanie "będzie dobrze, pamiętaj-masz mnie" tonem, który te zdanie zmienia w coś niezwykłego, w coś, w co możesz nawet Ty uwieżyć. Wtedy zamykasz oczy i czujesz ulgę… czujesz jak wszystko uchodzi… słyszysz ten ciepły tembr głosu i czujesz jak to co w środku już Cię zamroziło, się rozpuszcza… i jak tu nie płakać ? lód musi gdzies ujść… i kiedy sie pozbierasz, kiedy się "ogarniesz" odpalasz papierosa i zapijasz to wszytsko kawą, by zabic te resztki goryczy które są jeszcze w środku…

łapiesz oddech i wiesz, że już teraz będzie tylko lepiej…

 

 

 The Boogie Town – Emily